To już za chwilę. Napłynie do mnie i do ciebie szanowny czytelniku moc: SMS-owych, telefonicznych, mailowych lub wypowiadanych wprost świątecznych życzeń. Otrzymujemy – odpisujemy. Któż z nas jednak zastanawia się nad tzw. mocą sprawczą słów, które przy okazji tych najpiękniejszych polskich świąt słyszymy lub wypowiadamy?

Kto wypowiadając życzenia myśli nad intencjonalnością, która za nimi stoi? Życzę Ci – czyli tak naprawdę chciałbym, chciałabym, aby to co za chwilę wypowiem stało się faktem. Warunek konieczny: Szczerość! Potwierdzą to za chwilę słowa jednej z najpiękniejszych polskich kolęd „a Słowo ciałem się stało”. Ważne, żeby właśnie to Słowo, słowo życzeń zamieszkało między, a nie poza nami. Idealnie, kiedy znajdzie się w nas samych, goszcząc na dobre w naszym życiu.  Jeśli życzymy komuś czegoś, to niech tak się naprawdę staje! Czego najczęściej, chwilę przed zasiadaniem do wspólnego stołu, życzymy?

  1. Zdrowia, bo przecież każdemu z nas jest niezbędne do życia, rozwoju jak tlen. Zastania mnie jednak fakt, czy na pewno stosownym jest życzenie go komuś, kto być może jedną nogą stoi już po drugiej stronie. Warto to rozważyć.
  2. Szczęścia – zastanawiam się w jakim wymiarze go właśnie życzymy? Czy to ma być wygrana na loterii? Czy chodzi tu o ujęcie ogólne: niech Ci się szczęści? W mojej ocenie życzenie komuś szczęścia implikuje raczej to ujęcie całościowe. Jeśli życzę ci go to niech nie brakuje go w całym Twoim życiu.
  3. Pieniędzy – podobno o tym jak bardzo one szczęścia nie dają wiedzą ci, którzy mają je w nadmiarze. Czy zatem życzenie komuś dużej ilości waluty na pewno jest kompatybilne z życzeniami z punktu 2?
  4. Pomyślności – proszę wybaczyć zbyt śmiałe skojarzenia, ale mnie słowo „pomyślności” kojarzy się z przechylanym za moment kieliszkiem mocnego, bo czterdziestoprocentowego alkoholu. Czy ma to coś wspólnego z życzeniem komuś zdrowia? Nie sądzę. Stan rzeczy zmieni się jednak jeśli użyjemy formy: wszelkiej pomyślności!
  5. Radości – według mnie arcyistotne życzenie! Uważam, że radość jest papierkiem lakmusowym naszego stanu emocjonalnego! Kiedy życzymy komuś radości, to nie chodzi tu przecież o głupawy, bezustanny uśmieszek na twarzy, który potrafi z czasem zaniepokoić. Pragniemy, aby ten ktoś był spójny wewnętrznie i zewnętrznie. Być radosnym – to afirmować z pokojem to co niesie życie.
  6. Miłości – szybko mógłbym obalić wspomniane życzenie, bodaj jednym zdaniem wyłaniającym się z dramatu Adama Mickiewicza: kto miłości nie zna żyje szczęśliwy, noc ma spokojną i dzień nietęskliwy.. Rzecz jasna nie o miłość romantyczną – nieszczęśliwą tu idzie. Życząc miłości wyrażamy pragnienie kochania i bycia kochanymi z wzajemnością. Miłość podobno nie zazdrości, zatem warto zastanowić się czy życząc w te święta miłości drugiemu, z czasem, kiedy u mnie w związku będzie szło „jak po grudzie” nie będę jej zazdrościł?
  7. Rodzinnego ciepła – tak wiele widzę wspólnego między tym życzeniem a wyżej wspomnianym. Boże Narodzenie to szczególny czas. Czas, w którym nikt nie powinien być sam. Z żywiołów jednak utworzone ciało – jak pisał Mikołaj Sęp – Szarzyński. I może się zdarzyć, że właśnie w tej rodzinie dzieje się nie do końca dobrze. Jaki sens mają takie życzenia w sytuacji, kiedy jedna ze stron ma poważny problem z nadużywaniem na przykład alkoholu? Wniosek jest prosty: zanim wypowiem tę życzeniową frazę warto dowiedzieć się czy na pewno wszystko w tej rodzinie jest ok.
  8. Bogatego Mikołaja – te życzenia wywołują pewnie uśmiech na twarzy każdego z nas. Jak tu nie życzyć komuś fajnych prezentów. Istnieje jednak także i tu małe niebezpieczeństwo: może ktoś przeżywać właśnie jakiś kryzys finansowy. Warto zatem i to wziąć pod uwagę.

Każdy z nas wie, że życzenia świąteczne mają ogromną moc. Słowa, które w tę niepowtarzalną – Wigilijna Noc – wypowiadamy są słuchane jak żadne inne w całym roku. Nie mam też najmniejszych złudzeń, że wypowiadane szczerze potrafią zmienić bieg, nawet najbardziej pogmatwanych, dróg. Zwróćmy zatem uwagę na to co mówimy, bo odnoszę wrażenie, że wszyscy tego wieczoru jesteśmy lekarzami dusz! Uleczona dusza = uleczone ciało. Czy zatem nadal chcesz przekazać komuś kogo kochasz, na kim ci zależy, kto jest ci tak naprawdę bardzo drogi zwykłą oklepaną formułkę?

Krzysztof  Bogalecki

Mówca motywacyjny – konferansjer

Bad what should i write my religion paper on words exist in every language ever studied
Kliknij na wybraną ikonę poniżej aby udostępnić ten artykuł.

Krzysztof Bogalecki

Absolwent wydziału filologii polskiej UMK w Toruniu. Pracę magisterską poświęcił badaniom z zakresu fonetyki i fonologii. Swoje zawodowe życie dzieli między byciem: nauczycielem, dziennikarzem i prezenterem radiowo-telewizyjnym. Jako skuteczny mówca realizuje swoje talenty na ogólnopolskich scenach jako konferansjer. Na potrzebę dobrych produkcji telewizyjnych, bywa też aktorem.
Zmień czcionkę
instagram