Aktor Roman Kłosowski, znany chociażby z roli Maliniaka z serialu Czterdziestolatek, od lat zmaga się ze zwyrodnieniem plamki żółtej. Schorzenie to jest postępującą chorobą zwyrodnieniowa centralnej części siatkówki oka, która odpowiedzialna jest za ostre widzenie i rozróżnianie kolorów. Póki żyła żona aktora, miał on zapewnioną opiekę. Niestety, problemy Kłosowskiego nasiliły się trzy lata temu, kiedy pożegnał swoją ukochaną. Wówczas zaczęła się nim opiekować sąsiadka.

Niestety, kobieta również zmarła a prawie niewidomy aktor, został praktycznie sam. Sytuacja ta zmusiła syna 89-letniego aktora do zaproponowania mu przeprowadzki do domu opieki niedaleko Łodzi.

Kłosowski przystał na tę propozycję i jak sam przyznaje, „jest bardzo zadowolony ze swojej decyzji”.

Sąsiadka, która się mną opiekowała, umarła. Ciężko mi było samemu i podjęliśmy decyzję o przeniesieniu do domu opieki. Mogłem iść do Skolimowa, gdzie mam wielu kolegów, ale tutaj mam bliżej do dzieci, bo to niedaleko Łodzi, gdzie mieszkają. Teraz częściej mnie odwiedzają. Jest mi tu bardzo dobrze, dbają o mnie, mam rehabilitację. Bardzo mi się tu podoba. Wszyscy są bardzo serdeczni – aktor powiedział w rozmowie z Super Expressem.

Na początku aktor rozważał zamieszkanie w słynnym, podwarszawskim Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie spędził dwa tygodnie, gdy w jego mieszkaniu był przeprowadzany remont. Ostatecznie jednak, Kłosowski zamieszkał w domu opieki pod Łodzią, gdzie bardzo często odwiedzają go najbliżsi – syn, synowa, wnuk i prawnuczek, którzy na co dzień mieszkają w Łodzi.

Kliknij na wybraną ikonę poniżej aby udostępnić ten artykuł.

Redaktor Senior24h.pl Redaktor Senior24h.pl

Zmień czcionkę
instagram