Romanse czy trzymające w napięciu kryminały? Rozwijająca wyobraźnię fantastyka, a może konkretne książki historyczne? Co lubią czytać seniorzy, a przede wszystkim: czy lubią?

Nie od dziś wiadomo, że z czytania płynie ogrom korzyści dla ludzi w każdym wieku. Rozwijanie wyobraźni, „ćwiczenie” swojego umysłu, stymulowanie mózgu. Czytający seniorzy mogą znacząco zminimalizować ryzyko wystąpienia demencji lub nawet choroby Alzheimera. Nie zapominajmy o najważniejszym: książki to cudowny sposób na kreatywne spędzanie wolnego czasu, na redukcję stresu, na szeroko rozumiany relaks. Czy seniorzy czytają? Jeśli nie, szereg pozytywów zdecydowanie namawia do tego, żeby spróbowali zaprzyjaźnić się z książkami.

Wybór lektury zależy oczywiście od osobowości, zainteresowań i preferencji danej osoby, są jednak tytuły, które z dużym prawdopodobieństwem mogą zaciekawić nawet najbardziej wymagającego pożeracza książek. Znacie „Traktat o łuskaniu fasoli”? To doceniana powieść z gatunku literatury pięknej Wiesława Myśliwskiego. Mówi o… po prostu o życiu, o naszych wyborach, o tym, jak wpływamy na własny los. Skłania do zadumy, do spojrzenia wstecz na swoje losy, rozważa, ile zakrętów w naszym życiu jest dziełem przypadku. To idealna pozycja dla doświadczonych już przez życie czytelników.

Któż z nas nigdy nie myślał o śmierci? Z czasem przychodzi wiek, w którym zaczynamy myśleć o niej coraz częściej… Czasem się jej boimy, innym razem jesteśmy spokojni, bywa, że nawet nas ciekawi albo męczy, bo tak bardzo chcielibyśmy wiedzieć, co czeka nas po drugiej stronie. Zagadnienie to podjął Michał Wancerz w swojej książce „Wywiad ze śmiercią”.

Zdecydowanie mniej poważna, ale wcale przez to nie mniej interesująca, jest pozycja o budzącym uśmiech tytule „Dziennik szalonego starca” , której autorem jest Junichiro Tanizaki. Jeśli macie ochotę jednocześnie zaśmiać się i wzruszyć, czytając o zmaganiach ze starością, warto po nią sięgnąć.

Dla fanów spokojnych opowieści z klimatem idealny będzie „Dom w Ulsan, czyli nasze rozlewisko”, którego autorami są Małgorzata Kalicińska i jej mąż Vlad Miller. To spojrzenie dwójki zakochanych ludzi na Koreę- czasem okiem emocjonalnym, czasem matczynym, a czasem do bólu praktycznym. Od książki bije ciepło i bliskość relacji autorów.

 

Kamila Łakomy

Kliknij na wybraną ikonę poniżej aby udostępnić ten artykuł.

Kinga Nowakowska

Zmień czcionkę
instagram